środa, 8 maja 2013

                                                           1 Harry

- Harry no pewnie że chce być twoją dziewczyną, ale czy to nie za szybko ?-Spytałaś.
- No co ty ..?- Zdziwił się Harreh.
- No dobra raz się żyje ;p- Odpowiedziałaś.
- No dobrzee. Co chciałabyś na śniadanie ?-Spytał.
- Obojętnie ;]
-Dobrze to ty się jeszcze glebnij spać, a ja coś przygotuję.


Od tego momentu jesteście razem, minęły już dwa lata. a ty jesteś narzeczoną Stylesa.
Od roku staracie się o dziecko chociaż jeszcze nie jesteście małżeństwem. Dzisiaj poszłaś po wyniki badań, okazało się że nie możesz mieć dzieci. Zrozpaczona pobiegłaś do swojego ulubionego miejsca w parku. Nikt  cię w nim nie widział ale ty poszczególne osoby tak. Nagle zauważyłaś dziwnie podobną sylwetkę do Harrego całującego się z jaką dziewczyną. Dla upewnienia podeszłaś bliżej okazało się że to na prawdę był on. ON i Jakaś blondynka. Nie wiedziałaś co masz w tej sytuacji zrobić. Pobiegłaś do domu. Nie wiedziałaś co o tym myśleć. Postanowiłaś że to on powinien Ci to wszystko wytłumaczyć. Czekałaś na niego, lecz nie wiesz nawet kiedy zasnęłaś. Rano obudził cie Harry. Spojrzałaś na niego uśmiechnięta, ale po chwili przypomniało ci się wczorajsze wydarzenie z parku.
-Widzę że na mnie czekałaś.
-Tak czekałam, musisz mi coś powiedzieć.-Powiedziałaś tajemniczo.
-No słucham?-Zapytał z zaciekawieniem Hazza.
-Widzisz wczoraj byłam u lekarza w sprawie mojej ciąży.
-Właśnie i co powiedział ?- Przerwał ci Harry.
-Poczekaj, poszłam potem do parku i zobaczyłam ciebie z jakąś blondynką. Wytłumaczysz mi to ?-Zapytałaś z nadzieją że to nie prawda.
-Tak byłem w parku z... em Klarą ! Moją starą koleżanką ze szkoły, wiesz spotkałem ją w sklepie i wybraliśmy się na spacer opowiadając sobie o swoich życiach i takie tam.- Odpowiedział.
-Harry,a w sprawie tej ciąży, nie mogę mieć dzieci.
Smutna i ze łzami w oczach, chciałaś przytulić się do Hazzy siedzącego obok ciebie, ale usłyszałaś trzaśnięcie   drzwiami.Zrozumiałaś, musiałaś odejść od Harrego. Chciałaś już wstać i pójść na górę się spakować ale przerwał ci Harry.
-Szkoda, bardzo chciałem mieć małą Darcy. No ale może zamiast dziecka będziemy mieć kotka?-Zapytał z nadzieją w głosie i wręczył ci małego kociaka.
-Ohh Harry czyli mnie nadal kochasz ?-Zapytałaś.
-A przestałem ?-Odpowiedział pytaniem na pytanie.
-Kocham cię głupku.-Powiedziałaś szczęśliwie.
-Ja ciebie też- Odpowiedział.

I tak minął rok od tego zajścia, strasznie ufałaś Harremu do pewnego czasu....

Dziś Harry miał próby. Posprzątałaś dom, uszykowałaś pyszną kolację. Zostało ci tylko zrobienie prania. Nagle z jego spodni wypadł telefon. Nie chciałaś tego robić, ale to było silniejsze od ciebie, spojrzałaś w jego wiadomości. Były 2 nieodebrane, od Katy. Otworzyłaś je, tak z ciekawości. Pierwsza wiadomość brzmiała tak :
" Kotku jak będziesz mógł to wpadnij ;** Kocham i całuję"
A drugi brzmiał tak : "Misiu kocham cię !! Odpisz szybko ;****!"
Byłaś zdziwiona i zdenerwowana jednocześnie. W głowie miałaś dużo różnych myśli takich jak: "Czy on mnie zdradza?" "Ma inną?" "Chce mieć z nią dziecko?"
Zdenerwowana rzuciłaś telefonem o płytki, a on porozrzucał  sie po całej łazience, z której wybiegłaś. W tym samym czasie do domu wszedł Harry i podbiegł do ciebie. Pakowałaś się.
-Co sie stało? - Spytał zdenerwowany.
- Jak byś nie wiedział !- Krzyczałaś krztusząc się łzami.
- Zrobiłem coś nie tak ?- Pytał.
- ZDRADZIŁEŚ MNIE DUPKU!- Wykrzyczałaś mu to w prost w twarz, po czym wybiegłaś zostawiając zdezorientowanego Harrego w waszej, no już teraz jego sypialni.
Nie wiedziałaś co masz ze sobą zrobić, postanowiłaś się komuś zwierzyć, ale nie wiedziałaś komu. Postanowiłaś pojechać do Mary. Mary była twoją najlepszą przyjaciółką. Kiedy ona zobaczyła Cie zapłakaną w jej drzwiach od razu wiedziała że chodzi o Harrego.
-Znowu ?- Spytała z troską.
-Tak.
- To już 2 kłótnia w tym tygodniu. - Powiedziała smutna.
-Tak wiem, ale co ja na to poradzę ? Sprzątałam mieszkanie i chciałam zrobić mu niespodziankę a wiesz co znalazłam ? TELEFON !!
- Wow to telefon idealna rzecz do kłótni - Mówiła z sarkazmem twoja przyjaciółka.
-Hahaha bardzo śmieszne, w tym telefonie były 2 wiadomości. Od jakieś Katy !- Krzyczałaś rozpłakana.
-Hej, mała spokojnie będzie dobrze może to była pomyłka ?- Starała się uspokoić cię Mary.
- Mówisz że to możliwe ?-Spytałaś.
- Tak i to nawet bardziej niż to że cię zdradził czy coś.- Łagodziła sprawę Mary.
W tej samej chwili usłyszałyście dzwonek do drzwi. Mary poszła je otworzyć, zostawiając ciebie na kanapie. Kiedy otworzyła drzwi ujrzała w nich Harrego z czerwoną różą.
- Mary, błagam powiedz że jest u ciebie T.I.-Prosił błagalnym tonem Harry.
-Tak, jest.- Oznajmiła twoja przyjaciółka.
- Mogę wejść ?-Spytał z nadzieją w głosie Harry.
-Ehh no niech ci będzie.- Powiedziała Mary.
- T.I ja cię bardzo przepraszam, ja na prawdę nie chciałem, w sumie to nie wiem o co chodzi.- Mówił załamany.
- JAK TO ? PRZEPRASZASZ MNIE I NIE WIESZ ZA CO ?!- Krzyczałaś ze złości.
- Wybacz, ale...- Chciał się tłumaczyć.
- NIE MA ALE ! Z NAMI KONIEC !- Oznajmiłaś i wybiegłaś do swojego pokoju na górze.
- T.I !!!- Zawołał Harry.
- Na prawdę nie wiesz o co chodzi ?- Spytała Mary.
- Nie. Nie wiem, co zrobiłem nie tak.- Spytał zrozpaczony chłopak.
Mary podała mu tylko telefon, po czym powiedziała że musi porozmawiać na spokojnie z T.I, lub po prostu wyjść. Harry wyszedł, stwierdził że musi wszystko przemyśleć.

Od tego momentu minął tydzień, ty w ostatnim czasie czułaś się bardzo źle, więc postanowiłaś iść do lekarza.
Poszłaś do niego razem z Mary.
- Więc mówi pani że często pani wymiotuje, dużo je i źle sie pani czuje... hmm z badań i tego co pani mówiła  wychodzi na to że ... jest pani w ciąży ! Gratuluje !- Oznajmił z radością lekarz.
-J-jak to w ciążży ?- Mówiłaś drżącym głosem.
-Noo normalnie.- Mówił lekarz.
- Ale to nie możliwe !  Rok temu mówiono mi że nigdy nie zajdę w ciążę !-Dziwiłaś się.
- Tak ale tam te badania nigdy nie mają 100% droga pani.- Tłumaczył ci lekarz.
-Zapiszę panią na następne spotkania, dobrze ?- Pytał lekarz.
-Tak, tak.- Potwierdziłaś.

Po badaniach.
-JA NIE MOGE  JESTEŚ W CIĄŻY !!- Darła się twoja kumpela w niebo głosy.
- NO WIEM SUPER NIE ? Zaraz przecież ja to robiłam tylko z... - Zatrzymałaś sie.

                                                    2 Harry

Po głośnych krzykach Asi Harry natychmiast zadzwonił na pogotowie.
*Godzina 2:00 w nocy*
A: Harry ja już nie wytrzymam.
H: Asiu, a co się dzieje?
A: Wszystko mnie już boli i jestem wykończona.
H: Zawołać lekarza?
A: Nie. Chcę leki przeciwbólowe.
H: Dobrze zawołam pielęgniarkę.
*Godzina 6:00 nad ranem*
A: Harry śpisz?
H: Nie cały czas siedzę przy tobie. Śpij.
A: Z tym bólem nie da się spać.
Harry poszedł do pielęgniarki po tabletki przeciwbólowe.
A: I co masz?
H: Nie. Mówią, że nie mogą dłużej czekać. Będziesz miała cesarskie cięcie.
Po paru minutach przyszła pielęgniarka z zastrzykiem znieczulającym.
P: Pani Joanno. Wykonamy teraz cesarskie cięcie. Proszę się położyć na tym łóżku i pojedziemy na porodówkę.
Harry czekając na koniec porodu przysypiał na krześle. Obudziła go pielęgniarka.
P: Panie Styles jest pan ojcem. Gratuluję.
H: Czy mógłbym zobaczyć się z Asią?
P: Oczywiście.
Harry ze łzami w oczach wszedł na sale na której leżała Asia i Nicole
A: Harry jedź do domu i odpocznij.
H: Teraz nie mogę. Mam ważniejsze sprawy na głowie. Moje dwie księżniczki.
*Po trzech dniach Asia wraz z Nicole wróciły do domu*
A: Opłacało się iść do Nialla na tę imprezę.
H: Mamy z tego cudowny prezencik.
A: Muszę zadzwonić do mojej przyjaciółki Izy i jej się pochwalić.
A: Hallo. Cześć Iza tu Asia.
I: No hej Asia. Co tam u ciebie?
A: Niedawno wróciłam ze szpitala.
I: A co się stało, że byłaś w szpitalu???
A: Jestem mamą. Urodziłam córeczkę Nicole.
I: No to gratuluję. Wiesz co muszę już kończyć bo mi pies ucieknie. Odezwę się niedługo. Trzymaj się i ucałuj Nicole i Harrego. Papa.
A: Papa.
*Następnego dnia Harry wraz z chłopakami z 1d wyjechali w trasę koncertową*
A: Harry ja nie dam rady sama opiekować się Nicole.
H: Dasz radę jesteś dzielna. Będę codziennie dzwonił.`
*Po dwóch dniach Asia nie dawała rady już dłużej wytrzymać*
A: Nicole a teraz się spakujemy i wracamy do Polski do babci i dziadka
Asia spakowała wszystkie swoje rzeczy i wyjechała. Na łóżku zostawiła list:
Harry ja już tak dłużej nie mogę. Wyjechałam do polski. Jeśli będziesz chciał
Widywać się z Nicole to oczywiście będziesz mógł. Mnie już to wszystko
Przerosło i nie mam już siły. Jeśli będziesz chciał to zadzwoń ale nie obiecuję
Że odbiorę. Całuję ASIA i  NICOLE.
Po tygodniu koncertowania Harry wrócił do domu. Zobaczył
list. Natychmiast go przeczytał i nie wiedział co ma robić.
Zdenerwowany poinformował Nialla, Liama, Louisa i Zayna.
Wszyscy byli przerażeni. Postanowił zrobić Asi niespodziankę
i pojechał do Polski. Znalazł adres domu Asi i jak najszybciej
chciał się z nią zobaczyć. Przed drzwiami Asi domu stanął Harry.
A: Harry co ty tu robisz?
H: Jak to co? Przyjechałem do mojej Nicole.
A: Ja do Londynu nie wracam.
H: Dobrze. Mam dla ciebie bardzo ważną wiadomość.
A: Jaką?
H: Joanno, Czy wyjdziesz za mnie?
Rozpłakana Asia rzuciła się Harremu w ramiona.
A: Oczywiście. Tak. Z chęcią. Myślałam, że nigdy mi tego nie zaproponujesz.
H: Teraz budujemy nową drogę w naszym życiu. Już mi nikt was nie zabierze.
A: Chciałabym cię pocałować.
H: Ja ciebie też.
Oboje byli tak podekscytowani, że nie panowali nad emocjami. Zaczęli się namiętnie całować. Ich twarze przez długi czas nie mogły się od siebie oderwać. Po delikatnej twarzy Asi spływały łzy, a malinowe usta Harrego nie zwracały na to uwagi. Ich namiętny pocałunek przerwał płacz Nicole. Oboje szybko podbiegli do łóżeczka i w tym samym czasie próbowali wziąć małą na ręce. Zaczęli się śmiać, a mała przestała płakać. Dotarło do nich, że Nicole chciała aby jej rodzice byli szczęśliwi. Po paru miesiącach Harry i Asia wzięli ślub. Myślą już nad siostrą lub braciszkiem dla Nicole. Ich życie wreszcie się ułożyło i zapominają o przeszłości.
KONIEC




Nie moje /Elkaaa


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz