wtorek, 7 maja 2013

    Hejka będę sie podpisywać Elkaaa

                                                            Louis    
K: Louis przestań! - zbulwersowałam się lekko, posyłając mu karcące spojrzenie.
Lo: Ale co ja robię? - udawał zdziwionego - Z resztą, nie mów, że tego nie lubisz...
K: Zabieraj łapska i przestań mnie w końcu łaskotać! - odparłam oburzona, po czym wybuchłam śmiechem - Hahahaha, przestań proszę!
Lo: Sama się doigrałaś, było mnie nie prowokować!
K: Hahaha - zaśmiałam się złowieszczo - Moje marchewki! Spoczywają sobie teraz w brzusiu! - pogładziłam się po nim.
Lo: O nie! Ta kara to za mało! Obsypie cie stadem całusów! - uśmiechnął się łobuziarsko i rzucił się na mnie jak wygłodniały kojot.
K: Omomom, taka kara zdecydowanie bardziej mi się podoba! - ukazałam szereg bielutkich zębów.
   Cześć, jestem Kate. Oto mała próbka mojego wspaniałego życia u boku mojego chłopaka Louisa Tomlinsona. Tak wiem, co teraz sobie myślicie... Tego Louisa Tomlinsona!? Tak tego niebieskookiego przystojniaka, członka słynnego Boysbandu One Direction, na widok którego dziewczyny mdleją. Wszystko układało się świetnie... Do czasu!
   K: Słońce, kiedy będziesz z powrotem? - zapytałam troskliwie, patrząc mu prosto w oczy.
Lo: Nie wiem kotku. Ale zapewne późno... - odparł, nie utrzymując kontaktu wzrokowego.
Serio!? Znowu wychodzi na cały dzień i "za pewne późno wróci". To mu się ostatnio zdarza codziennie, brakuje mi go. Nie wiem gdzie bywa, co robi... Stał się ostatnio bardzo tajemniczy. Zaczynam się trochę niepokoić. Gdy wyszedł zabrałam się za codzienne porządki. Wjechałam do salonu odkurzaczem, a gdy skończyłam, poszłam ogarnąć w przed pokoju. Buty Tomlinsona były porozrzucane po całym pomieszczeniu. Pozbierałam je do półki i spojrzałam na kurtki, które "tak po prostu" leżały sobie na podłodze. Ale z niego bałaganiarz! Kiedy on się w końcu nauczy do czego służy wieszak!? Chwyciłam jedną z nich i już miałam ją zawiesić, gdy nagle z kieszeni wypadł telefon. To dziwne, przecież BooBear jest uzależniony od swojego fona. Podniosłam go i wpatrywałam się w niego. Tak mnie korciło, żeby sprawdzić co mój Tommo ukrywa w swojej komórce.  Może w nim znajduje się odpowiedź na jego dziwne zachowanie? Ale nie, to by była lekka paranoja. Ooo, właśnie dostał sms-a... Chcąc nie chcąc spojrzałam na wyświetlacz.
" Skarbie, muszę przełożyć nasze dzisiejsze spotkanie. Mam nadzieję, że się na mnie gniewasz bobasku ;) Kocham, Natalie."
Skarbie, bobasku, kocham!? Czy ja dobrze widzę! Po moim policzku zaczęły spływać łzy. Jak on mógł mi to zrobić!? Myślałam, że mnie kocha... Ale to wszystko było kłamstwem, zwykłą fikcją, a może chorą rzeczywistością!? Co ja sobie myślałam? Te wszystkie nocne wyjścia, brak czułości, przecież to się składa w logiczną całość! Jak mogłam być tak głupia i ślepa!? Dlaczego muszę tak cierpieć? Louis był jedyną osobą na tym cholernym świecie, którą naprawdę kochałam! A teraz? Zostałam sama, w jednej sekundzie moje idealne dotychczas życie legło w gruzach. Co mam począć, no co!, pytam się!? Jak bez niego żyć!?
   Cała zapłakana pobiegłam do sypialni. Tam leżał mój telefon, chwyciłam go i zadzwoniłam do mojego przyjaciela, Liama. Po krótkiej chwili odebrał.
Li: Siema, Kate! Co tam u ciebie?
K: Nic dobrego, jest wręcz tragicznie...
Li: Co się stało? - zapytał troskliwie.
K: Louis chyba mnie zdradza! - ponownie wybuchłam nieopanowanym płaczem.
Li: Czekaj w domu, zaraz do ciebie przyjadę. - rozłączył się.
Payne długo nie kazał na siebie czekać. Wpadł do domu i zaczął nerwowo chodzić po pokoju.
Li: Gdzie on jest!? Zabije gnoja! Jak on mógł!? - nie potrafił opanować emocji.
K: Liam, spokojnie. Jak na razie nie mam ochoty go widzieć. Mam prośbę, pomógł byś mi spakować moje rzeczy?
Li: Serio? Chcesz tak po prostu uciec?
K: A co mi innego pozostało, Li?
Li: Trzeba to wyjaśnić, może to zwyczajne nieporozumienie.
K: Jasne... To zobacz to. - podałam mu telefon Tomlinsona.
Przeczytał tę wiadomość. W jego oczach gwałtownie pojawiły się iskierki gniewu.
K: I co teraz mi wierzysz?
Nic nie odpowiedział, chyba w głębi duszy liczył, że to nie prawda.
K: Mam lot do Polski jeszcze dzisiaj...
Li: Do Polski!? Zostawisz mnie tu? Jesteś moją przyjaciółką, nie wytrzymam bez ciebie. Proszę, wprowadź się do mnie... Danielle i ja przyjmiemy cię z otwartymi ramionami. No ba, Danielle uwielbia twoje towarzystwo.
K: Liam, ja...
Li: Nic nie mów, po prostu się zgódź.
K: W takim razie witaj nowy współlokatorze! - na mojej twarzy gwałtownie pojawił się uśmiech.
Mocno wtuliłam się w Daddiego. Okazał się najwspanialszą osobą jaką w życiu poznałam. Był przy mnie zawsze, kiedy go potrzebowałam. Zabrałam swoje rzeczy i pojechaliśmy do Payna.
   Tak jak twierdził, jego dziewczyna przyjęła mnie z wielką radością. Zostałyśmy przyjaciółkami od serca, gdyby nie oni nie poradziłabym sobie z bólem po rozstaniu. Tommo wciąż dzwoni, chce się spotkać i wrócić do mnie. I chociaż wciąż go kocham, nie potrafię mu wybaczyć. Chyba nie umiem już nikogo innego darzyć takim wielkim uczuciem. Louis zostawił dziurę w moim sercu, która pozostanie już na zawsze.

 Imagin z innego bloga
  szukam adminek !   :)  <333  Elkaaa

                                                           Niall
Niall przestań !-krzyczysz
-No co przecież lubisz żółty kolor
-Tak lubie , ale nie na mojej twarzy
Tak to prawda lubisz ten kolor , ale jeszcze bardziej lubisz wygłupiać się ze swoim kochanym Niall'em.Właśnie malowaliście ostatni pokój do swojego nowego mieszkanka
-Kochnie musze przyznać , że seksownie wyglądasz w tej farbie-oznajmia Niall
-Tak ty też-uśmiechnełaś się łobuziarsko i ochlapałaś chłopaka farbą
-[T.I] nie żyjesz !!!-krzyknoł Niall
-Naprawdę ? ... narpiew mnie złap - mówisz
Zaczełaś uciekać przed blądynem , ale nie miałaś szans on był szybszy.Dogonił cię i upadliście na podłogę 
-No mam cie-spojżał na twoje błyszczące oczy
-Straszne i co teraz ?
Czekałaś na pocałunek , ale usłyszeliscie dzwoniek do drzwi.Chłopak pomógł ci wstać a potem pobiegł otworzyć.Wstałaś i kierowałaś się w kierunku drzwi.Zobaczyłas 4 waszych przyjaciół.Harry,Zayn,Liam,Louis tak to byli oni
H-przyszliśmy pomuc
-O cześć-i dałaś każdemu po buziaku w policzek 
Lou-To co gdzie jest ten pokój co mamy go malować ? - pyta
-Louis no co ty ja i Niall damy sobie rade
Z-Ale  my chcemy pomuc
- No to co tu jeszcze robicie ?! brać pędzle i do roboty !!!!!! -krzyknoł Niall
-NIALL !!!!!!!-krzyczysz
-CO ????
-Musimy porozmawiać -wziełaś chłopaka za rękę i zaprowadziłaś go do kuchni -Niall co ty wyprawiasz???
-Co ja wyprawiam ?!
-Niall oni przyszli nas odwiedziać , a nie malować nasz pokój !
-Przecież sami powiedzieli , że chcą pomuc
-Niall!!! nie dobijaj mnie bardziej 
-Też cię kocham -daje ci namiętniego buziaka w twoje malinowe usta i idzie do chłopaków.Po chwili usłyszałaś hałas jakby ktoś spadł z drabiny dobiegający z pokoju.Pobiegłaś do pokoju i ujżałaś Liama , który leżał na podłodze upaćkany farbą
-LIAM !!!!!!-krzyczysz
L-No troche bolało -   odpowiada
-Nie oto mi chodzi wszystko OK ?
L-Tak...to znaczy niezupełnie...strasznie boli mnie tyłek aaaałłł
-Liam ty debilu lepiej to zostaw to lepiej bo jeszcze naprawde stanie ci się krzywda
Nagle wpada Niall
-Co się tu stało ?-pyta
-Liam miał wypadek-odpowiadasz 
L-Nie martw się o mnie Niall nic mi nie jest-mówi
-A czy ktoś się pyta o ciebie ?!-żartuje sobie
-NIALL !!!!!!!!!!!!!!-krzyczysz
-No przecież żartuje - oznajmia i rzuca sie na Liama
L-RATUNKU !!!
Po paru minutach słyszysz reszte chłopaków , którzy biegną wprost na Liama i Nialla a po chwili leżą na nich 
-Kochanie chłopaki zostaną na kolacje dobrze ?
-Oczywiście tylko ktoś musi mi pomuc
H-Jaaaaaaaaaaaaa !!!-krzyczy Harry
*3 godziny później*
Wszyscy siedzieli przy stole i kosztowali jedzenia 
Lou-Mmmmm to było pyszne ... czy moge jeszcze ?
Z-ja też ? -pyta Zayn
-Tak -odpowiadasz
Właśnie masz iść do kuchni po jedzenie kiedy usłyszałas beknięcie Nialla.Odwruciłaś się do stołu i krzykłaś 
-Mam tego dość- mówisz podniosłym głosem i wyszłas na taras trzaskając dzwiami
Siadasz na ławce i zakrywasz ręką czoło.Po chwili pojawił się Niall , który kucnoł przed tobą
-[T.I] co z tobą ? - pyta 
-Niall ze mną? chyba z tobą ostatnio zachowujesz się dziwnie-zaczeły ci lecieć łzy
-Bo może jest jakiś powót ... bo może się denerwuje przed czymś ,a może chce ci to w końcu powiedzieć
-Niall o  czym ty mówisz ?-wycierasz łzy
Nagle twój słodziak klęknął przez tobą i wyjął czerwone pudełeczko w kształcie serduszka
-Od kiedy cię poznałem moje życie się zmieniło i chce ci zadać to jedno pytanie WYJDZIESZ ZA MNIE ?
-Niall oczywiście , że tak
Chłopak założył ci pierścionek na palec i namiętnie cie pocałował , ale ktoś wam przerwał.To Zayn i Louis
Lou-Mam pytanie to w końcu dostaniemy to jedzenie - a wy zaczeliście się śmiać 

 Nie mam pomysłów i biorę czyjeś wymyślę z koleżanką :)     Elkaaa






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz